PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

"Zamiast rozwijać budownictwo społeczne, robi się wszystko, by je skasować"

Autor: portalsamorządowy.pl (Agnieszka Widera)
19-04-2011 09:52
"Zamiast rozwijać budownictwo społeczne, robi się wszystko, by je skasować"

- Dlaczego? Deweloperzy chcą uszczęśliwić miasta mieszkaniami na najem, ale przeszkodą dla nich są TBS-y - twierdzi Zdzisław Słabkowicz, prezes Polskiej Izby Gospodarczej TBS.

Większość lokatorów TBS-ów jest za wprowadzeniem prawnej możliwości wykupu mieszkań, które zajmują. Z kolei przedstawiciele spółek są temu przeciwni, dlaczego?
Celem budownictwa społecznego była i jest budowa mieszkań pod najem. Dla wielu TBS-ów, szczególnie tych mniejszych, które teraz bez środków z Krajowego Funduszu Mieszkalnictwa nie mogą się rozwijać, wyprzedaż lokali to zjadanie swojego ogona i zagrożenie dla płynności finansowej. Tymczasem gminy są już tak bardzo zadłużone, że same nie mogą brać kredytów. Dla realizacji strategii mieszkaniowej samorządów zostają więc im TBS-y. Te jeśli stracą płynność finansową, przestaną być wiarygodnym partnerem dla banków.

Poza tym uważam, że całą kampanią i szumem wokół sprzedaży mieszkań, wprowadza się najemców w błąd. Tak jak z mieszkaniami spółdzielczymi obiecuje się ludziom lokale niemal za złotówkę, a w rzeczywistości dla wielu koszty mogą okazać się zupełnie inne. Owszem ponad połowa respondentów-lokatorów jest zainteresowanych wykupem mieszkania, które zajmuje, ale przy 50 proc. bonifikacie. Tymczasem wielu przyjdzie zapłacić 100 proc. ceny rynkowej.

A co z wpłaconą partycypacją?

Lansuje się tezę, że lokator - skoro wpłacił 30 proc. wartości mieszkania - będzie musiał wpłacić teraz tylko 70 proc. ceny. Dobrze, ale ilu takich jest? Stosunkowo niewielu. Zmianę w przepisach o budownictwie społecznym, gdzie uznano - co moim zdaniem było idiotyczne - że przyszły lokator może być partycypantem w kosztach budowy i że partycypacja jest zwrotna wprowadzono w 2004 roku. W praktyce ta partycypacja bezpośrednia weszła w życie w 2008 r., kiedy większość tych inwestycji oddawano. Raptem trzy lata temu. Trzeba zatem wszystko bardzo precyzyjnie sprawdzić. Jeśli lokator mieszka w zasobie TBS-owskim i partycypacji nie dał żadnej, to znaczy, że musi zapłacić 100 proc. wartości rynkowej mieszkania. A przecież do zasobów tych mogły startować osoby czy rodziny o określonych dochodach. Ten określony poziom oznaczał w praktyce, że te osoby nie miały zdolności kredytowej. Skoro tak, to skąd znajdą nagle 100 proc. na wykup mieszkania?

Poza tym różnej wysokości były partycypacje przyszłych lokatorów, ale też partycypacje miast były różne. Niektóre samorządy oprócz terenu dawały 10, 15, 20, 30 proc. inwestycji. Co to znaczy w tym momencie sprzedaż mieszkania? To, że lokator będzie tę część musiał oddać miastu.

Jeżeli TBS będzie przymuszony w jakimś sensie do sprzedaży swojego zasobu mieszkaniowego to on musi dokładnie wyliczyć cenę metra kwadratowego i tego mieszkania aby nie było start.

KOMENTARZE (1)

KOMENTARZE (1)




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


34 493 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 764 ofert w bazie

2 782 271 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNERZY

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP