PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

TK: sąd musi rozstrzygnąć, co jest robotą budowlaną

Autor: PAP
15-12-2009 17:09

Przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umów o roboty budowlane, nie są aż tak niejasne, by można je uznać za sprzeczne z konstytucją - orzekł we wtorek Trybunał Konstytucyjny. Dodał, że da się odróżnić je od zwykłych umów o dzieło, a wątpliwości w tym zakresie powinien każdorazowo rozstrzygać sąd.

TK rozpoznawał pytanie prawne Sądu Okręgowego w Opolu dotyczące umów o roboty budowlane. Umowę taką zawarła spółdzielnia, która miała wykonać budowę i remont części budynku komendy policji w Głubczycach. Spółdzielnia zawarła jednak drugą umowę, z Zygmuntem M., który już osobiście miał wykonać remont. Nie sprecyzowano jednak zakresu jego pracy, nie wskazano też wynagrodzenia, jakie wykonawca miał otrzymać. Rozliczenie miało się odbyć na podstawie kosztorysu. W trakcie prac spółdzielnia z części zamówienia zrezygnowała. Zygmunt M. wykonywał natomiast inne, niezbędne prace. Strony nie podpisały jednak pisemnej umowy.
Po zakończeniu prac Zygmunt M. sporządził kosztorys i wystawił faktury na ponad 11 tys. zł. Spółdzielnia zapłaciła mu tylko 4,5 tys. zł. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego, który uznał, że wykonawca robót nie ma prawa żądać całego wynagrodzenia, gdyż umowa dotycząca części wykonanych przez niego prac była nieważna. Sąd uznał, że była to umowa o roboty budowlane, a taka powinna być zawarta na piśmie. Tymczasem Zygmunt M. umówił się ze spółdzielnią ustnie.

Spór trafił do Sądu Okręgowego. Zygmunt M. argumentował, że wykonywał jedynie remont, nie wymagający projektu technicznego. Nie chodziło zatem o umowę o roboty budowlane, lecz o zwykłą umowę o dzieło. Ta zaś nie wymaga formy pisemnej, co daje mu prawo do żądania wynagrodzenia wynikającego z kosztorysu i wystawionych faktur.

Sąd Okręgowy w Opolu miał wątpliwości, jak zakwalifikować prace wykonane przez Zygmunta M. Uznał, że przyczyną tych wątpliwości są niejasne przepisy kodeksu cywilnego, nie pozwalające jednoznacznie odróżnić, kiedy wchodzą w grę roboty budowlane, a kiedy realizacja inna umowa o dzieło. Sąd wskazywał, że poza różnicami dotyczącymi wymogu formy zawarcia umowy, przy umowach o roboty budowlane i o dzieło różne są np. terminy przedawnienia. Zapłaty za roboty budowlane można żądać przez 10 lat, zaś za prace wynikające z umowy o dzieło przez dwa lata (w kontaktach między osobami fizycznymi) lub przez trzy lata (gdy wykonawcą jest firma).

"Przepisy powodujące, że osoba, która podpisuje umowę w sprawie budowy lub remontu nie jest nigdy pewna jak zostanie ona zakwalifikowana, czy będzie to umowa o roboty budowlane ze wszystkimi tego konsekwencjami, czy też umowa o dzieło, naruszają konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa" - podkreślała na rozprawie sędzia Anna Korwin- Piotrowska, reprezentująca w TK Sąd Okręgowy w Opolu.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


38 343 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

794 350 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 866 ofert w bazie

2 782 263 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP