PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Największa inwestycja w historii Tychów na półmetku dzięki środkom z UE

Autor: PAP
28-04-2009 10:40

Rozkopane drogi, utrudniające ruch uliczny koparki i spychacze, liczne objazdy oraz utrata - przynajmniej na trzy lata - prestiżowej imprezy muzycznej, to niedogodności, jakich doświadczają mieszkańcy ok. 130-tysięcznych Tychów na Śląsku na półmetku największej inwestycji w historii miasta.

Prace przy budowie i modernizacji miejskiej kanalizacji deszczowej i sanitarnej trwają już prawie dwa lata. Wykonano ponad połowę prac. Trzy czwarte prac o wartości ponad 100 mln euro sfinansowano ze środków unijnych. Szacuje się, że gdyby samorząd miał realizować taki projekt tylko z własnych środków, trwałoby to 50 lat.
Do przyszłego roku w mieście zakończy się budowa ponad 322 km kanalizacji - sanitarnej i deszczowej. Przyłączenie zyska ponad 21 tys. mieszkańców z obrzeżnych dzielnic miasta, gdzie dominuje budownictwo jednorodzinne.

"Gołym okiem widać, że w Tychach dużo się robi. Z tego co wiem, to większość - nie tylko kanalizacja - jest z pieniędzy Unii. Utrudnienia są: wszędzie koparki, spychacze. Ale jestem też pod wrażeniem tego, że pracują szybko i, z tego co sam widziałem, porządnie. Słyszałem, że w jednym czasie w mieście pracuje aż 57 ekip" - powiedział PAP tyszanin Bernard Kubista. Koło jego rodzinnego domu przy ul. Wschodniej wymieniono przestarzałą kanalizację sanitarną na nową.

W domu, gdzie wychował się pan Bernard, mieszka dziś jego wiekowa mama. Podobnie jak sąsiedzi wie, że prace prowadzone są z unijnych pieniędzy. Pracom towarzyszy kampania informacyjna i spotkania z mieszkańcami. Nie obyło się bez narzekań na organizację robót, rozkopane drogi i chodniki.

"To prawda, że mieszkańcy się skarżą. Ostatnio, gdy skończyła się zima i rozkopane miejsca zrobiły się błotniste grząskie, mieliśmy np. prośby o interwencje z dzielnicy Mąkołowiec. Staramy się reagować zawsze, kiedy jest to możliwe. Niedogodności nie da się jednak całkowicie uniknąć" - tłumaczy rzeczniczka tyskiego magistratu, Aleksandra Cieślik.

Na to, że rozkopane ulice nie od razu wracają do pierwotnego stanu narzekają także tyscy rowerzyści. Tychy mają najwięcej wśród śląskich miast ścieżek rowerowych, a po robotach wiele z nich jest praktycznie nieprzejezdnych.

"Co z tego, że w Czułowie większość ścieżki została przywrócona, skoro co jakiś czas trafiają się odcinki wysypane kamieniami albo inne, gdzie nie da się jechać. Jeśli co chwilę mam zjeżdżać na jezdnię, wolę jechać ulicą cały czas" - powiedział PAP 18-letni Adam, który po mieście często jeździ rowerem.

Rzeczniczka Urzędu potwierdza, że na doprowadzenie dróg, chodników i ścieżek do stanu używalności, trzeba trochę zaczekać. "Często po robotach związanych z kanalizacją prace rozpoczyna firma wodociągowa, gazownicy czy telekomunikacja. Dopiero potem przyjdzie czas na nową nawierzchnię" - uprzedziła Cieślik.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


39 733 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 764 ofert w bazie

2 782 271 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNERZY

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP